Main page > „Tam, gdzie dźwięk staje się obrazem” Wystawa Jacka Piotrowskiego

Jacek Piotrowski
Urodzony w Bytomiu, wychowany w Gliwicach. Absolwent Politechniki Śląskiej w dziedzinie elektrowni, najlepiej atomowych. Profesjonalny menedżer w branży IT. To w Gliwicach zakochał się w muzyce na żywo. Dzięki SCK „Gwarek” poznał jazz, punk rock i inne gatunki muzyczne.
Inżynier dźwięku (akustyk) w latach 1982-1990 pracujący z dwoma śląskimi zespołami muzycznymi dzięki czemu poznał życie muzyczne od podszewki. W latach 1983-1988 współpracownik Studenckiej Agencji Artystycznej Alma-Art. Do dziś posiada fotografie z festiwali Boom Jazz (Gliwice), Jazz Juniors (Kraków), zdjęcia zespołów Kult czy T.Love.
Od 1989 skupiony na pracy zawodowej. Szczęśliwie przed kilkoma laty wrócił do fotografowania muzyki. Rezultat:
Stale współpracuje z magazynem muzycznym „Jazzpress” (jazzpress.pl). Poza fotografią pisze recenzje i relacje z wydarzeń muzycznych. W muzyce szuka emocji i energii. Uwielbia jazz elektryczny i big-bandy. Ulubione instrumenty: gitara basowa, perkusja, pianino Fendera (Rhodes).
Dzisiaj mówi o sobie dumnie: FOTOGRAF
Od Autora:
Fotografuję muzykę od czasu studiów. Kluby studenckie pełne muzyki jazzowej i rockowej były moją pierwszą szkołą wrażliwości wizualnej na dźwięki płynące ze sceny. Współpraca ze Studencką Agencją Artystyczną „Alma Art” pogłębiła moje zaangażowanie w życie muzyczne jako jego czynnego współuczestnika choć z innym, optycznym, instrumentem. Życie rodzinne, rola ojca dwójki dzieci oraz kariera zawodowa w branży IT spowodowały wieloletnie ograniczenie aktywności na tym polu, ale szczęśliwie od kilku lat udaje mi się powrót do tej pasji. Łączenie życia zawodowego z fotografowaniem muzyki zapewnia mi tak niezbędny balans życiowy i zapewnia poczucie spełnienia jako osoby. Dziś mogę powiedzieć o sobie z dumą: Fotograf. Stały współpracownik magazynu „JazzPress”. Uczestnik wielu wydarzeń muzycznych i kulturalnych. W działalności fotograficznej skoncentrowany na człowieku i jego emocjach płynących z obcowania z kulturą i z innymi ludźmi. Fotografuję muzykę w różnych odsłonach, dzieląc się swoimi obrazami z muzykami i słuchaczami. To wielka przyjemność móc w profesjonalny sposób realizować swoją pasję.
„Tam, gdzie dźwięk staje się obrazem”
Do wystawienia swoich prac dojrzewałem bardzo długo. Wiele zaprzyjaźnionych osób namawiało mnie do tego kroku ale ciągle brakowało mi tego spoiwa, czegoś co usprawiedliwiałoby chęć szerokiego wyjścia na zewnątrz, do Was. I to hasło powyżej oraz konkretna propozycja miejsca i czasu dla wystawy zdecydowały o tym, że oglądacie ten zbiór fotografii. Rodził się on w bólach bo wybrać 44 zdjęcia z pięćdziesięciu tysięcy przechowywanych obrazów naprawdę nie jest łatwo. Na wystawie znalazły się prace tworzone w okresie od 2017 roku do początku 2025. Skąd ta cezura czasu ? Dobrym punktem wyjścia był międzynarodowy i bardzo prestiżowy konkurs fotografii jazzowej „Jazz World Photo”. W edycji 2018, obejmującej zdjęcia wykonane w 2017 roku, moje zdjęcie zostało wyróżnione wyborem do czołowej 30-tki i zaprezentowane na pokonkursowej wystawie jeżdżącej po świecie. Jak na konkursowy debiut – naprawdę nieźle J. Kolejne lata to udział i wyróżnienia w kolejnych konkursach poświęconych fotografii muzycznej. Dniem pieczętującym decyzję o konieczności przygotowania wystawy był moment, kiedy dotarła do mnie informacja że moje zdjęcie zdobyło 3-cie miejsce na świecie w tym samym Jazz World Photo ale w edycji 2024. Klamra się zamknęła.
Co łączy prezentowane zdjęcia ? Na pewno emocje, jakie towarzyszą muzykom podczas występów. Energia, która płynie ze sceny do nas, publiczności i od nas do muzyków. Wiele z tych prac to jakby portrety ale tworzone na gorąco, podczas występów na żywo. Tylko jedna praca jest intencjonalnym, studyjnym portretem. Kilka z obrazów oddaje klimat wydarzeń pokazując ich kontekst. I warto podkreślić – nie tylko samych wydarzeń ale i skupienia przed. Są tu zdjęcia konkursowe i takie, które były publikowane w magazynach muzycznych (polecam internetową wersję magazynu Jazzpress). Są także takie, które znalazły swoje miejsce w moich social mediach lub na portalach muzyków. A także takie, które po raz pierwszy wychodzą na świat. To ważne bo fotografia ma sens wówczas, gdy dzieli się ją z innymi. A nie ma lepszej drogi niż oglądanie zdjęć naświetlonych na prawdziwym papierze. Socjologowie i antropolodzy kultury wskazują prostą regułę – zdjęcia przechowywane na twardych dyskach, w pamięciach mediów elektronicznych – znikają. I jako przedstawiciel branży IT potwierdzam – takie zdjęcia znikają – z naszej pamięci, z widnokręgu naszych wspomnień. Dlatego, pomimo że jest to dodatkowy wysiłek mierzony czasem i pieniędzmi, namawiam do drukowania i następnie wspólnego lub nawet samotnego oglądania, a raczej przeżywania, fotografii. Ta wystawa, mam taką nadzieję, Was do tego zachęci. Podobnie jak zachęci do aktywnego uczestniczenia w wydarzeniach muzycznych. Potrzebują tego artyści, potrzebuje tego nasza kultura, potrzebujemy tego MY. Jeżeli prezentowane zdjęcia zmobilizują Was do tego, jeżeli poczujecie energię i emocje płynące ze scen na całym świecie będzie to wielką moją nagrodą.
📅 1-30.04
📍 Plac Konesera
🎟️ Wstęp wolny
